| Dusza niedożywiona, duch na diecie, ciało otyłe |
|
|
| Napisał: x. Tomasz Sałatka | |
| poniedziałek, 01 marzec 2010 | |
|
Analiza tekstu papieża Benedykta XVI, który w książce pt: „Jezus z Nazaretu" snuje refleksję nad ewangelią z I niedzieli Wielkiego Postu, skłoniła mnie do napisania kilku słów refleksji związanych z tym szczególnym czasem. W czasie lektury kolejny raz zostałem zadziwiony i uświadomiłem sobie, że ciągle nieporadnie potrafię poruszać się na trudnym gruncie orędzia Bożego, gdzie bardziej trzeba słuchać niż tworzyć. Zrozumiałem też, że postawa otwarta i pokorna wobec działania mądrości Bożej to jedyna właściwa i skuteczna postawa, jaką może przyjąć człowiek. Bóg zadziwia nas jak chce, gdzie chce i czym chce. Spójrzmy teraz na chleb. W Ewangelii głodny Chrystus odpowiada kusicielowi, który próbuje Go namówić, aby „pomajstrować” w stworzeniu zmieniając kamień w chleb: „Nie samym chlebem żyje człowiek", by żyć, żyć pełniej i cieszyć się tym, człowiekowi nie wystarczy sam tylko chleb. Potrzeba abyśmy bardzo mocno wzięli sobie do serca te słowa i je w sobie w czasie tego postu przepracowali. To się odnosi zarówno do nas samych, jak i do tego wszystkiego, co na moje życie się składa. My sami powinniśmy „żywić i pielęgnować" nasze dusze, naszą psychikę i nasze ciała we właściwej proporcji. A mam wrażenie, że te proporcje bardzo się już zatarły i jedno jest niedożywione, drugie na diecie, a trzecie otyłe. Przecież troska o nasze ciało, która urosła już do poziomu wyłącznej „kultury ciała", spycha, nawet nie do końca świadomie pozostałe elementy gdzieś na dalszy plan. Taka wizja zatroskania przejawia się w naszych działaniach zewnętrznych, w których zaczynamy się troszczyć o ciała naszych braci i sióstr. I kiedy to się nam udaje i jest rzeczą ważną to dalej pójść często nie chcemy. A przecież to wnętrze człowieka jest dla nas tym skarbem, o który należy bardzo walczyć-, bo ciała i tak zużyją się w ostateczności bez naszej wiedzy i zgody ku rozpaczy niektórych. Ten chleb też my, jako Kościół próbujemy później spożywać i wciskać drugiemu, i wmawiać mu, że się o niego troszczymy w całości i że tak trzeba. A w ostateczności jest to tylko uspokojenie naszych sumień i samozadowolenie. A przecież główną działalnością Kościoła nie jest troska o chleb codzienny, a o chleb niebieski, i on tak naprawdę staje się źródłem działalności charytatywnej. Wielki Post - dobry czas na zmianę myślenia. Zmieńmy myślenie o chlebie, bo ten „codzienny' nie oznacza tylko kupionego w sklepie czy wypieczonego w domu, ale też taki, który żywi ducha i duszę... |
| dalej » |
|---|